poniedziałek, 16 sierpnia 2010

Dzień 28 - Western Market, Starbucks, SoHo i LKF

Na czwartek umówiłem się z Jessicą, aby zabrała nas na zachód od Central, czyli do dzielnicy Western. Znajduje się tutaj przystań promów i helikopterów do Macau, a także promenada wypełniona palmami z widokiem na Victoria Harbour. 



Jednak nie to było celem wyprawy do Western. Najciekawszym budynkiem w dzielnicy jest edwardiański gmach Western Market. Zbudowany w 1906r. obecnie mieści sklepy z tkaninami i pamiątkami. 



Podobno chiński napis w starym stylu na tabliczce z nazwą ulicy jest jedynym zachowanym w Hong Kongu.


Wejście jest dość charakterystyczne, a w środku znajdziemy m.in. starą angielską budkę telefoniczną czy też wagę. 
  

Na piętrze sprzedawane są drogie tkaniny. Stoiska są umieszczone tak ciasno, że z trudem trzeba się przebijać przez tunele utworzone przez materiały.



Na poddaszu zaś zorganizowano elegancką salę bankietową, która mieni się we wszystkich kolorach.


Po zwiedzeniu Western Market, udaliśmy się tramwajem do klubokawiarni Starbucks, która jednak nie jest jednym ze zwykłych, nowoczesnych lokali. 


Jest to bowiem miejsce, w którym zebrano wszystkie rekwizyty Starbucks z całego Hong Kong'u i odtworzono wystrój lokalu z lat 60'. 



Na ścianach znajdują się liczne pamiątki, za oknem widać chińskie napisy, są stare TV, radio, a także menu w starym stylu.



Ja na pamiątkę kupiłem sobie 2 filiżanki do kawy z logo Starbucks i napisami China oraz Hong Kong:)


Dalej udaliśmy się ulicą Hollywood Road w stronę dzielnicy Soho. Jest to skrót od South Of Hollywood Road, a sama ulica jest bardzo zatłoczona.


Ulica graniczy z Lan Kwai Fong, więc pełno tu drogich restauracji, w których większości klientami są obcokrajowcy w obrzydliwie drogich ciuchach i biżuterii. 


Idąc tą ulicą trafiliśmy na ciekawą ekspozycję artystyczną na schodach prowadzących do pewnego budynku. Są to szklano-drewniane krzesła umieszczone w różnych kombinacjach. 


W połowie drogi do Soho znajduje się klasycystyczny gmach Komendy Głównej Policji, który od 1919 do 2004 był użytkowany przez policję, teraz jest udostępniony zwiedzającym. Niestety było późno i nie weszliśmy do środka.



Dzielnica Soho jest pełna modnych restauracji i klubów nocnych i stanowi konkurencję dla Lan Kwai Fong. 


Ceny jednak są tutaj wyższe niż na Kowloon, więc my zdecydowaliśmy się zjeść w dość tragicznie wyglądającym barze ulicznym...


Jak się domyślacie jedzenie było pyszne - pierożki Wong Tong z noodlami :) 


Ponoć w przeciągu kilkunastu lat taki widok może zniknąć z ulic Hong Kong'u, ponieważ dzieci obecnych właścicieli nie chcą kontynuować biznesu tanich barów ulicznych. 


Ciekawym doświadczeniem było też spróbowanie soku z trzciny cukrowej w jednym z starych sklepów z sokami i herbatami. Wywary są przygotowywane w wielkich kotłach.


Aby zejść z Soho w dół należy przejść malowniczymi uliczkami z brukowanego kamienia, rzadko spotykanego w Hong Kongu. 


Tutaj natrafiamy też na uliczkę pełną 'artystycznych' graffiti. Jest to pierwsze i jedyne  graffiti, które spotkałem w całym Hong Kongu. Na zwykłych budynkach nie ma ani jednego śladu takich malowideł. 


Na zakończenie jeszcze parę zdjęć z najbardziej imprezowej dzielnicy HK - Lan Kwai Fong (LKF). Jak już wcześniej pisałem życie nocne toczy się tutaj codziennie. W czwartki są tzw. Ladies Night, gdzie panie mają wstęp i drinki za darmo. 



W czw. nie jest jeszcze, aż tak tłoczno jak w piątki, toteż taksówki starają się tu przebijać między klubowiczami. 


Większość lokali to 'otwarte' puby z małym pakietem. Żeby znaleźć klub należy odszukać odpowiednie wejście i prawdopodobnie zejść pod ziemię. nie brakuje też klubów na najwyższych piętrach otaczających wieżowców. 


środa, 11 sierpnia 2010

Dzień 27 - Museum of History and Science

W całym Hong Kong'u w każdą środę wszystkie muzea są darmowe. Z tego też powodu wybrałem się do Muzeum Historii, a następnie do Muzeum Techniki. Z zasady muzea są nudne i nieciekawe, jednak te 2 to istne perełki w Hong Kong'u.

Muzeum Histori ulokowane jest na 2 piętrach. Na parterze znajduje się część prehistoryczna, czasy średniowiecza aż do wieku XIII. Na piętrze zaś skupiono się na historii nowoczesnej.

Wchodząc do muzeum wita nas wielki globus i korytarz imitujący wulkan. Wszystko opatrzone muzyką i efektami świetlnymi.



Dalej wchodzimy do sztucznej dżungli z wysokimi drzewami i dzikimi zwierzętami. Prezentowane są tu wszystkie gatunki roślin i żyjątek tej strefy klimatycznej.



Obok znajduje się sztuczna plaża na której nasi przodkowie zajmują się życiem codziennym. Całość tworzy bardzo realistyczny obraz.



Idąc wgłąb muzeum możemy zobaczyć makiety osad i przedmioty z grobowców poprzednich dynastii chińskich.



Do ciekawszych ekspozycji należy imitacja prawdziwej dżonki, które niegdyś pływały po wodach morza południowochińskiego.



Wokół znajdują się rekonstrukcje z życia w porcie, w polu itp.



W kolejnej hali możemy wejść do świątyni, a także zobaczyć korowód weselny.



Odwiedzić też można tradycyjny dom chiński. Wszystkie pomieszczenia są tutaj wierne odwzorowane.



Opera chińska należy do jednej z najpiękniejszych na świecie, toteż możemy w muzeum podziwiać jej scenę i aktorów.



Na wyspie Cheung Cha co 4 lata odbywa się festiwal, w któym młodzieńcy muszą się wspiąć na wysokie pale, zbudowane z tysięcy bułek. Towarzyszy temu przemarsz 'smoków' itp.


Na tym kończy się ekspozycja na parterze. Na piętrze zaczynamy od kolonizacji Hong Kong'u przez Wielką Brytanię. Przedstawiona jest Wojna Opiumowa oraz życie codzienne XIXw.


Przed repliką kolonialnego budynku zrekonstruowano port wraz ze statkiem i dżonką.



W środku budynku znajduje się kilkanaście pomieszczeń mających na celu zilustrowanie tamtejszych czasów. Jest to swego rodzaju miasteczko skupiające wszystkie najbardziej charakterystyczne aspekty życia.


Znajdziemy tu bank, pocztę, sklepy, szkołę, mieszkania itp. itd.





Oczywiście wszystkiemu towarzyszą dźwięki i muzyka obecne w każdym pomieszczeniu. Jest też 'bunkier' poświęcony Okupacji Japońskiej.



 Rozdział kolonializmu zamyka oryginalny tramwaj, który woził pasażerów na wzgórze Victoria Peak.



Idąc dalej wkraczamy w erę nowoczesną, gdzie ukazywane są ówczesne problemy Hong Kong'u. Na przykład brak wody pitnej czy tajfuny.


Możemy zobaczyć też  pierwsze 'nowoczesne' zakłady fryzjerskie, restauracje i szkoły.




Na koniec jest jeszcze wystawa i opis wydarzeń z 1997, kiedy to Hong Kong został ponownie oddany w ręce Chin.


Po zwiedzeniu Muzeum Historii udaliśmy się do Muzeum Techniki, które mieści się obok. Jako, że jest to głównie muzeum dla dzieci i młodzieży, która dopiero poznaje świat i wszystkie otaczające nas rzeczy to pominę większość zdjęć, a opiszę tylko te najciekawsze.

Zwiedzanie rozpoczynamy magnetyzmem, elektycznością dla najmłodszych.


Dalej jest sala o bezpieczeństwie na budowie, głośności, wzroku itp.


Nad piętrem wyżej rozpościera się wielki samolot.


Znajduje się tutaj pełno urządzeń mechanicznych, które możemy zobaczyć 'od środka'. Wszystko jest interaktywne, więc zabawa jest przednia.


Kolejna sekcja to sala Telekomunikacji. Oprócz światłowodów, fal dźwiękowych, znajdziemy urządzenia do sygnału Morse'a, sterowania samolotami, a także studio telewizyjne.



Wyżej jest piętro z iluzjami optycznymi. Znajdziemy tu wiele stołów z zagadkami logicznymi itp.


Ciekawostka poniżej: Znajdź na obrazie co najmniej 8 delfinów :)


Obok znajduje się hala dotycząca pozyskiwania, oszczędzania i rodzajów energii. Na przykład zaprezentowane są różne rodzaje świetlówek.


Można też przejechać się prawdziwym Audi na symulatorze.


Z góry rozpościera się widok na wysoką na 3 piętra maszynę - majstersztyk techniki. Specjalne kule są wznoszone na sam szczyt, aby później poprzez różne tory spadały na do celu.


Ostatnią salą na parterze jest biologia i człowiek. Największy jest dinozaur w środku.


Oprócz nauki o roślinkach, DNA, możemy sprawdzić swoje zmysły takie jak węch, wzrok, słuch itd.


Jest też wiele okazji do oszukania naszej percepcji, czy też równowagi.



Podsumowując jest to świetne, interaktywne muzeum, w którym możemy poszerzyć swoją wiedzę na temat różnych aspektów życia, a także aktywnie uczestniczyć w różnych eksperymentach. Razem z Muzeum Historii jest to zdecydowanie najlepsze muzeum w którym byłem.